Jak odnowić komodę PRL

metamorfoza komody PRL

Komoda z lat 70-tych. Kultowy model na drewnianych nóżkach z fornirowym blatem wykończonym niezwykle efektownym chemoutwardzalnym lakierem na wysoki połysk:) W takim stanie była jeszcze rok temu, przed pierwszą metamorfozą.Jednak po roku doświadczeń malowania farbami kredowymi wiem, że malując wysoki połysk zawsze należy taką powierzchnię porządnie zmatowić, a najlepiej usunąć całkowicie lakier. Nie wystarczy powierzchni delikatnie przetrzeć papierem ściernym i odtłuścić. Z moich doświadczeń wynika, że wysoki połysk nie nadaje się do malowania bezpośrednio farbami kredowymi.

Postanowiłam zatem zabrać się za przywrócenie komodzie pierwotnego wyglądu i pozbyć się tego, co nałożyłam na nią rok temu. Ale przede wszystkim pragnęłam odsłonić fornir i pięknie go wyeksponować za pomocą bezbarwnego wosku. Zabrałam się zatem do dzieła:)

Pierwszym krokiem było usunięcie farby kredowej. Po kilku próbach różnymi preparatami, najlepiej sprawdził się denaturat:) I tak, dzielnie, zużywając metry ręcznika papierowego i spore ilości rozpuszczalnika pozbyłam się farby z nóg i cokołów. Jednak perspektywa zmywania farby z pozostałej części komody, a następnie usuwania z tej samej części mebla chemoutwardzalnego lakieru napawała mnie lekkim przerażeniem… Trochę pogłówkowałam i wymyśliłam jak sobie ułatwić pracę:) A pomogła mi w tym Odnawialnia. Dzięki niej od razu zabrałam się za opalanie lakieru, nie testując już innych metod (z opisów mniej skutecznych).

Skoro do usunięcia chemoutwardzalnego lakieru potrzebna będzie opalarka, to pomyślałam, że farba kredowa, która pokrywa ten lakier, również wraz z nim powinna dać się usunąć. I tak też było:) Udało mi się zaoszczędzić sporo czasu (i denaturatu:)), nie zmywając już farby kredowej, a jedynie opalając ją wraz z lakierem. Na szczęście wszystko dobrze schodziło.

metamorfoza komoda PRL

Miałam zatem nadzieję, że dzięki temu odsłonię piękny fornir, żeby ocieplić trochę mebel i nadać mu naturalnego wyglądu. Niestety… po zdjęciu lakieru z blatu okazało się, że fornir był dwukolorowy…:/ Część z przodu blatu była w całkiem ładnym kolorze jasnego orzecha, natomiast część bliżej tyłu komody wyglądała jakby była zabarwiona wiśniową bejcą! Koszmar! Znów zaczęłam główkować jak tu usunąć wiśniowy kolor z forniru i wyrównać jego odcień w kierunku naturalnego drewna…

I tu niestety poległam…Nie chciałam ryzykować zniszczenia blatu używając chemicznych wybielaczy, a wybielająca bejca niewiele by tu pomogła. Poza tym warstwa forniru była naprawdę cienka i delikatna, a w dodatku powstały na niej gdzieniegdzie przypalenia od opalarki:)

Moja wizja pięknego blatu w kolorze naturalnego drewna nieco się oddaliła. Ale nic straconego! Zostały jeszcze boki komody:) Plan był taki, że blat i fronty maluję na kolor, a boki również potraktuję opalarką i to one będą w kolorze pięknego drewna:)

metamorfoza komody PRL

Zabrałam się zatem do pracy i kolejne godziny spędziłam na opalaniu. Po kilku wieczorach, boki komody odzyskały swój naturalny wygląd, jednak kolorem przypominały blat… Połowa w kolorze orzecha, połowa wiśnia!

Ale nie dałam za wygraną:) Musiałam mieć drewno w nowej stylizacji komody!

Zazwyczaj nogi tych komód robione były z drewna litego, zwykle bukowego. Tak więc, kolejnym etapem było opalenie nóżek z lakieru. Lakier schodził zupełnie inaczej jak z blatu, był bardziej miękki i szybciej się topił więc jego usunięcie było nieco łatwiejsze. Po tym zabiegu uzyskałam nóżki w ciemno-miodowym, nieco rudym kolorze drewna. Kolor mnie nie zachwycił, ale skoro to lite drewno to zabrałam się za ich szlifowanie. I tu bardzo miła niespodzianka!:) Ten brzydki miodowy kolor udało się cudownie usunąć, a moim oczom ukazał się piękny jasny, prawdopodobnie bukowy kolor surowego drewna! A już myślałam, że komoda wyląduje na śmietniku, bo z każdym kolejnym etapem prac moje ręce coraz bardziej opadały. Ale na szczęście coś z tego mebla da się uratować!:)

jak odnowić komodę PRL

Skoro tylko nóżki warte były pozostawienia ich w naturalnym stanie, to reszta komody musiała znowu być pomalowana. Tym razem postanowiłam nadać jej nieco nowoczesnego charakteru. Pomysłów na jej odnowienie miałam wiele. Od wizji, w której cała rama i nogi miały być w drewnie, a tylko część szuflad w kolorach, do rzeczywistości, w której tylko nogi pozostaną w drewnie, a reszta będzie pomalowana:)

Tak wygląda oczyszczony mebelek, która czeka już tylko na nowy kolor:)

metamorfoza komody PRL

A jeśli chcecie zobaczyć jak po metamorfozie prezentuje się komoda z lat 70-tych, a dokładnie – kredens stołowy z Zielonogórskich Fabryk Mebli – zapraszam na kolejny post.

 

Dodaj komentarz